Dobra, to wszystko trochę bez sensu. Błędy, które robimy i tak dalej. I tak się nie nauczymy, prawda? No, chyba że jest się kimś innym niż ja. Okej, zapomnijmy o mnie. Cały czas popełniam jakieś błędy, jeden powoduje ciąg kolejnych pięćdziesięciu. Moje życie przy tym jest takie nudne, że nawet nie mogę powiedzieć, by te pomyłki wprowadzały odrobinę chaosu do mojego życia. Nie, wręcz przeciwnie - wszystko zawsze wygląda tak samo.
Gdybyście mieli napisać do siebie list i otrzymać go dopiero za kilkadziesiąt lat, co byście powiedzieli swojej przyszłej wersji? Upomnielibyście ją, przekazalibyście jakieś nauki życiowe i przypomnielibyście, którą drogą powinniście iść? Czy może zwyczajnie zaczęlibyście sobie żartować z zaistniałej sytuacji? Ja sama nie wiem, co mogłabym napisać w takim liście - byłoby dziwne korespondować ze swoją starszą wersją albo przynajmniej dać jej parę słów z młodości. Przez te kilkanaście lat i tak możemy zrobić wiele głupich rzeczy.
Life sucks. And the only way to stay alive is... Fuck, I don't even know the answer.