czwartek, 28 czerwca 2012

Oho, wróciłam do prowadzenia bloga. Nie pytajcie dlaczego, sama nie wiem. Tym razem jednak chcę, żeby ktoś to czytał i komentował. Chyba nie dziwne jest to, że chcę popularności. Każdemu czasem jej brak...
Dobra, w każdym razie.. mam cholernego doła po przegranej Niemców. Zdaję sobie sprawę, że Włosi stali się w ostatnim czasie modni, głównie za sprawą Balotelliego, jednak dla mnie zawsze Niemcy będą najlepsi! I teraz, ohohoho, możecie zacząć mnie hejcić, bo życzę przegranej Hiszpanom. Serio, nie wiem, jak można zachwycać się ich grą, bo według mnie w meczu z Portugalią popisali się jedynie w 5 ostatnich minutach dogrywki. Żadnej akcji, żadnej przebojowości, jedynie wolne i śmiertelnie nudne podania trwające godzinami.. Cóż, nadal uważam, że Niemcy byli stworzeni, by skopać im tyłek w Euro 2012, ale hej, może innym razem. ; )


Spójrzcie tylko na numer 13. Rzuciłabym się na niego, gdybym tylko miała okazję go zobaczyć. Thomas Muller na wieki wieków!

2 komentarze:

  1. Hiszpańska tiki taka to jest właśnie magia! Albo się to kocha, albo nienawidzi! ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku nie skomentowałam tego posta! Teraz to w sumie nie ma po sprawie czego komentować, ale Ty dobrze wiesz, że przeżywałam to samo. Hiszpania bez szału, ale już wolałam ich niż Włochów. Chyba jednak przez sentyment

    OdpowiedzUsuń