Oho, wróciłam do prowadzenia bloga. Nie pytajcie dlaczego, sama nie wiem. Tym razem jednak chcę, żeby ktoś to czytał i komentował. Chyba nie dziwne jest to, że chcę popularności. Każdemu czasem jej brak...
Dobra, w każdym razie.. mam cholernego doła po przegranej Niemców. Zdaję sobie sprawę, że Włosi stali się w ostatnim czasie modni, głównie za sprawą Balotelliego, jednak dla mnie zawsze Niemcy będą najlepsi! I teraz, ohohoho, możecie zacząć mnie hejcić, bo życzę przegranej Hiszpanom. Serio, nie wiem, jak można zachwycać się ich grą, bo według mnie w meczu z Portugalią popisali się jedynie w 5 ostatnich minutach dogrywki. Żadnej akcji, żadnej przebojowości, jedynie wolne i śmiertelnie nudne podania trwające godzinami.. Cóż, nadal uważam, że Niemcy byli stworzeni, by skopać im tyłek w Euro 2012, ale hej, może innym razem. ; )
Spójrzcie tylko na numer 13. Rzuciłabym się na niego, gdybym tylko miała okazję go zobaczyć. Thomas Muller na wieki wieków!

Hiszpańska tiki taka to jest właśnie magia! Albo się to kocha, albo nienawidzi! ;3
OdpowiedzUsuńJejku nie skomentowałam tego posta! Teraz to w sumie nie ma po sprawie czego komentować, ale Ty dobrze wiesz, że przeżywałam to samo. Hiszpania bez szału, ale już wolałam ich niż Włochów. Chyba jednak przez sentyment
OdpowiedzUsuń