wtorek, 17 stycznia 2012

Znowu ja, akuku.

<------ to się rusza, więc kliknijcie na to i cieszcie się zajebistą animacją. xD

Heeej! Znowu zamierzam Was uspić, tak że już nie wstaniecie. Nie no, just kidding, nie mam doła ani nic, więc nie będę Was zamulać swoimi przemysleniami. Wręcz przeciwnie - odzyskuję wiarę w sens życia! Nie wiem, ale jakos wszystko się we mnie zmienia, poznaję wszystko na nowo. Każda rzecz wydaje mi się być inna niż kiedys. Mało istotne rzeczy, na które nie zwracałam kiedys zbyt dużej uwagi, teraz stały się ważne, natomiast te, które lubiłam wyolbrzymiać, stały się nic nieznaczące. Życie nabrało nowych kolorów i czuję, że wszystko się zmienia.
To znaczy, zmieniło. Jutro mija tydzień od kiedy złapałam największego doła w całym moim życiu, ale nie ma rzeczy, która nie wyszłaby na dobre, nie? Dobraa, nie myslcie, że jestem bezduszną bestią i zupełnie przebolałam stratę kogos mi bliskiego w tak krótkim czasie, o nie. Nadal boli mnie, kiedy o tym myslę, ale doszłam do wniosku, że chyba faktycznie tak jest lepiej. Sama widzę, że jest szczęsliwszy beze mnie, a ja w końcu nie muszę się martwić o wiele rzeczy, którymi zwykłam się przejmować jeszcze niedawno. Mam teraz masę innych problemów, tym razem pt. "Rodzina - trudne sprawy". Ale to nieważne, jakos to będzie, hę?
Przez cały ten tydzień, byleby tylko się podołować, słuchałam muzyki. Kochałam Anberlin już wtedy, ale jakos tak się stało, że odkryłam ich pierwszą płytę, a później tę ostatnią, z 2010 roku, i się zakochałam. Jeszcze bardziej. Jak na razie w mojej głowie siedzi tylko: skąd wziąć szybko kasę na przypinki, które zrobiłam i które planuję zamówić dzięki wspaniałej stronie Yatta.pl, oraz na tę ostatnią płytę, która jest totalnym fenomenem i którą jako jedyną mogę kupić w Polsce (pomijając oczywiscie Allegro, chociaż tam też jest kiepski wybór, zaczynając od tego, że nie ma nigdzie mojej ulubionej płyty - "Cities"). O tak, to problem godny uwagi. Zmieniło się moje podejscie do życia i to niewyobrażalnie! Teraz najważniejsza jest muzyka, nie dbam tak o grzeczne zachowanie i nie przejmuję się byle głupotami. Kurczę, chciałabym, żeby to była prawda, że stałam się silniejsza, ale chyba się mylę - nadal jestem małą, bezradną i wrażliwą Kamilką w wielkim swiecie. Teraz jednak wiem jedno - zawsze mogę liczyć na muzykę, która pomogła mi wytrwać te ciężkie dni. No i na przyjaciół. Dzięki, Fresa, że mogłam Ci się wygadać, to wiele dla mnie znaczy. No i oczywiscie Daria - kurde, nadal nie ogarniam, jak mogłas znosić moje doły i kaprysy dzień w dzień. Dzięki Wam, ludzie, jestescie wielcy! Kilka razy nawet miałam ochotę odciąć się zupełnie od ludzi i przemysleć parę rzeczy, ale jestem chyba tym typem, który nie potrafi wytrzymać bez towarzystwa. 
A, i wiecie co? W końcu pozbyłam się poczucia winy. Tya, odkryłam, że to nie ja tu zawiniłam i w ogóle. A skoro jemu nie zależy na naszej przyjaźni i nawet o nią nie walczy, to chyba na nią nie zasługuje, nie? Dałam mu szansę, napisałam co myslę i miał czas na zastanowienie się co zrobić z moimi słowami. Zignorował je, a moje życie toczy się dalej. O tak! Nowa Kamila rusza na podbój swiata. Czy cos. xD 
Ej, ale mam prosbę. Nie lubię patrzeć jak moi przyjaciele cierpią. Proszę Was zatem, żyjcie tak, jakbyscie chcieli żyć i nie przejmujcie się głupotami, szkoda życia. Zwłaszcza chciałabym szczęscia dla Ai (nie wiem jak Cię nazywać), bo w końcu Ci się cos kurde należy! -.-' 
Dobra, to na tyle. Miałam nie narzekać, haha. Jutro zdjęcia. Matko, wypadnę okropnie, as always.Dziewczyny, co Wy na wielkie grupowe zdjęcie? Ostatnia klasa, chcę mieć pamiątkę!





3 komentarze:

  1. Ej, jak chcesz się wyżalić, to pamiętaj, że możesz się do mnie zwrócić~
    Mnie ostatnio ogarnęło pełne szczęście. Bez powodu, chyba tak po prostu. Za długo byłam nieszczęśliwa, przez co odrobina tego uczucia mnie tak wypełniła, że no, aż się wysłowić nie mogę. xD
    Ogólnie nie spodziewałam się po nim czegoś takiego. Ale cóż... Człowiek uczy się całe życie. Dobrze to wiedzieć.
    No ja Ai jestem~ Czemu mi się coś należy? o.O

    ALE MAM SEKSOWNY AVATAR. *ślinotok* *qqqqqqq*

    OdpowiedzUsuń
  2. No bo się należy Ai!!!!

    Jaka ładna notka. Moje chwile "nieogarnietego szcześcia" chyba dobiegłu końca, ale cieszę się, że Tobie już lepiej. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko, że to nie takie łatwe. Mam ostatnio ciężką głowę, jak zwykle skupiam się na czymś co nie ma szans się wydarzyć, boję się tego co będzie, przez co tego nie robie bo jestem tchórzem.

    OdpowiedzUsuń