Siema, ludzie, trzeba wstawać! Dzisiaj nie napiszę zbytnio nic składnego, zwłaszcza że dopiero wstałam, poza tym... nie wiem. Somebody Told Me, czyli piosenka The Killers, ach. Mam mały dramat. Kiedy zaopatrzyłam się w płyty zespołu z zamiarem przesłuchania ich, zaczęłam zastanawiać się, skąd ja kojarzę tę nazwę, bo gdzieś niedawno ją widziałam. Dobra, nevermind, powiedziałam sobie, i odsłuchałam wszystkie krążki. Zajebista muzyka, myślę sobie po chwili. Kilka dni później kupuję gazetę Teraz Rock i widzę ogłoszenie Coke Live Music Festival, a tam co? The Killers, niespodzianka. No to kombinuję, jak się dostać na Coke Live, bilety za 125 zł i chyba nawet jeszcze coś zostało.Ale przychodzi tata i psuje wszystkie moje plany: 'Huehue, jedziemy wtedy do Pacanowa, który jest odległy tylko 100 km od Krakowa, więc jeszcze bliżej niż z Łodzi do Warszawy' i nikczemny uśmiech na twarzy. Widzi mojego wnerwa i mówi radosnym tonem: 'Nie martw się, zobaczysz, skąd pochodził Koziołek Matołek'. Jeeej, więc najbliższy weekend spędzę w Pacanowie, zabawa na sto dwa. ; )
Właśnie dlatego nie zaczynam przesłuchiwać The Muse, bo wiem, że coś mi strzeli do łba i mi się spodoba, a bilety na koncert w Atlas Arenie drogie jak cholera. -.-''
Mam fazę na Candice Accolę. Śliczna. <3
Dobra, później napiszę coś lepszego. Po prostu mi się nudziło i potrzebowałam z kimś pogadać, więc porozmawiałam... sama ze sobą? Takie trochę Forever Alone.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz