wtorek, 31 lipca 2012

Wieczór z... The Pretty Reckless.

Hmm, kurczę, i nie wypaliło. :< Chciałam dzisiaj przesłuchać sobie The Killers, ale jakoś naszła mnie ochota na coś bardziej 'słodkiego' i mniej ostrego, więc wzięłam się za TPR. Przesłuchałam wstępnie Lungs Florence And The Machine i stwierdzam, że nowa płyta jest znaczenie lepsza - nie to, że ta pierwsza jest cienka, ale, jak to powiedziała Anjja (dziękuję Ci za stałe komentowanie notek, nawet nie wiesz, jak mi miło na serduszku), albumy różnią się od siebie, co nie znaczy, że któryś z nich jest kiepski. Myślę, że Flo po prostu rozwinęła się jako artystka w tym czasie i obecnie umie lepiej wykorzystywać i używać swojego głosu.
Jejku, strasznie chce mi się spać. Może to dlatego, że wstałam dzisiaj o 8? NIGDY nie wstaję tak wcześnie - przeciętnie śpię do 10. Cóż, ostatnio zaczęłam biegać od rana, dlatego trzeba też wcześniej wstawać. I tak ze mnie cienias, bo biegam jakieś 20 minut i ledwo żyję. Nie wiem, naprawdę nie wiem, czy uda mi się wytrzymać w moim postanowieniu.
Dobra, wróćmy do The Pretty Reckless. Dwie moje koleżanki bardzo jarają się wokalistką, Taylor Momsen, więc zaopatrzyłam się w płyty i posłuchałam sobie. Muzyka spoko, chociaż staniki nie latają. Taylor ma świetny głos i wie, jak go użyć - jest zadziorny i zmysłowy, czyli coś, co jest według mnie wielką zaletą u piosenkarki. Dziewczyna jest też ładna i młoda, więc odpowiednio reklamuje i zwraca na siebie uwagę - zwłaszcza imponująco zadbanymi włosami, ostrym makijażem i stylem ubierania, jak to Dominika określiła, "na dziwkę". Hm, trochę w tym racji jest i niektóre jej stroje naprawdę szokują, zwłaszcza że dziewczyna ma... 19 lat? Zgaduję, że taki biznes w obecnych czasach: im więcej odkryjesz, tym więcej będziesz mieć fanów (patrz: teledysk do piosenki Miss Nothing). 
No ale nie jestem tu od oceny stylu wokalistki, chciałam tu porozkminiać nad jej muzyką. ;3 Pierwszym plusem jest, jak już wcześniej wspomniałam, głos Taylor. Dalej: moje ulubione piosenki, np. Just Tonight, Under The Water, You, Zombie czy Everybody Wants Something From Me. Reszta też rządzi, ale jednak tych mogłabym słuchać na okrągło :D 
Mało tego, trzeba powiedzieć, że jak na współczesny rynek muzyczny, który w dużej mierze został zdominowany przez młodych wykonawców, głównie dzieci Disneya, Taylor Momsen radzi sobie świetnie z muzyką i robi coś, co jest jej pisane. No i jako jedna z niewielu gwiazd potrafi śpiewać sama, bez playbacku. 
Okej, podsumowując: kawałki TPR są mocne, dają kopa i można w nich znaleźć coś każdą okazję. Dodatkowo głos wokalistki i wyjątkowy styl, którego nie da się pomylić z żadnym innym - wszystko to sprawia, że The Pretty Reckless staje się wyjątkowym zespołem, którego powinno się przesłuchać. Nie sądzę, żeby była to muzyka dla każdego, ale znam wiele osób, które ją kochają i z czystym sercem mogę polecić ten zespół wszystkim szukającym inspirującej i świeżej muzyki, której w obecnych czasach nie można znaleźć zbyt wiele. ;]


2 komentarze:

  1. Ależ nie ma za co. :D Z przyjemnością mi się tu komentuje. Serio piszesz o wiele lepsze recenzje niż te, które są wp czy onecie, więc... Myślę, że to wszystko wyjaśnia. ;)

    OdpowiedzUsuń