Siema, ludziska, jak tam wakacje? Czujecie, że to już? Bo do mnie jakoś jeszcze nie dotarło, że mam dwa miesiące wolnego i mogę z nimi zrobić, co tylko mi się podoba. Z resztą... cholernie dużo rzeczy mam do zrobienia, więc nie wiem, czy nawet TEN czas mi wystarczy. Sama tego nie rozumiem, ale naszła mnie dziwna ochota na douczenie się w języku niemieckim. Niby go nienawidzę itd., ale jednak przydałby mi się po coś, nie? Poza ty, tak szczerze, strasznie męczy mnie fakt, iż uczyłam się tego języka sześć lat i nie wyniosłam z tego nic poza przedstawieniem się i podaniem swojego wieku. Poważnie, trzeba coś z tym zrobić. Zwłaszcza że mój przyszły mąż jest z Niemiec (nieważne, że ma żonę, szybko się z nią rozwiedzie, bo spotka na swojej drodze MNIE, muahaha) i wypadałoby umieć coś do niego powiedzieć. Widzieliście reklamy Nutelli w wykonaniu reprezentacji Niemiec? Oezil, Hummels i reszta dali z siebie wszystko moim skromnym zdaniem. :D
Ostatnie dwa dni były bardzo pozytywne i mimo wczorajszego napływu emocji, świetnie bawiłam się z dziewczynami. Wypad do Galerii Łódzkiej, jedzenie lodów na chore gardło, wycieczka do parku Poniatowskiego i nauka bardzo użytecznych zwrotów po hiszpańsku ("Chcę się z tobą rozwieść, mam innego. Nie chcę już z tobą być."), a później siedzenie na ławeczce i przyciąganie fajnych facetów (zwłaszcza jednego opalonego i trochę już starego) było zarąbiste. <3 No i dzisiaj wypad z Fresą i krążenie po osiedlu - świetna sprawa. Dziwne było tylko pojawienie się pewnego pana, o którym sama nie wiem, co sądzić. Jest dosyć specyficzny, a w jego wypowiedziach kryje się więcej podtekstów seksualnych niż wody w wodzie smakowej. No, w każdym razie tak chcę przeżyć całe wakacje - czytać tony książek, słuchać dobrej muzyki, spotykać się ze znajomymi całymi dniami, pisać opowiadania i uczyć się języków. Wakacje idealne, prawdę Wam powiadam. <3
Mam takie ładne zdjęcie Mullera i Oezila i napatrzeć się na to nie mogę. *o* A Wy co sądzicie?
Dobra, kochani, to na tyle dzisiaj. Jutro wstawię Wam moją listę "top sześciu najbardziej pociągających piłkarzy Euro 2012 wg Kamci". Haha, nie wierzę, że takową stworzyłam. To chyba wynik nudów i demoralizacji, której stale doświadczam w towarzystwie niektórych osób. Nieważne, i tak to kocham. <3
Trzymajcie się. Do (mentalnego) spotkania na meczu Hiszpania - Włochy. Ciekawe, czy i tym razem wynik nas zaskoczy?
Rozwaliłaś serce me tym obrazkiem. Łączmy się w fangirlingowaniu. <3 Cieszę się, że znalazłam bloga. +do śledzenia.
OdpowiedzUsuńxoxoxoxoxox, anja.
Anja, hahah. <3
OdpowiedzUsuńObrazek śliczny, w końcu jest na nim mój smutny mąż! :<
Też mi się podobał nasz wypad, aczkolwiek pojawienie się pana S. było niezręczne. Ja tam się uczę dalej niemieckiego i w sumie to całkiem niezła perspektywa. Nie wiadomo, co podłoży mi życie. ;d