Pobudka, śpiochy! Dzisiaj zostałam ostro styrana przez ojca, który uznał, że 11.30 jest najwyższą porą, by zwlec mnie z łóżka. Cóż, może i miał rację, ale chyba coś mi się od życia należy. Zwłaszcza że mój dzień ogranicza się do hiszpańskiego, książek, komputera i przyjaciół. Jakoś w ogóle nie mam motywacji do pisania. :<
Oglądałam wczoraj 'Harry'ego Pottera i Komnatę Tajemnic'. Again, po raz 7864827634. Widzicie, to jest magia prawdziwych, dobrych filmów - nigdy się nie nudzą i można je oglądać w kółko i w kółko. Nawet jeśli niezbyt lubię tę część HP, to i tak widziałam ją tak wiele razy, że masakra. Za tydzień moja ulubiona - Więzień Azkabanu - a za dwa - druga ulubiona, czyli Czara Ognia. <3 I Pattinson, który w jednym, jedynym filmie wyglądał jak porządny człowiek!
Ach, tak mnie jakoś wzięło, żeby napisać jakieś opowiadanie odnośnie Hogwartu. Ale znając mój zapał, szybko dam sobie spokój i będzie jedno wielkie nic. Poza tym... nawet nie mam pomysłu na fabułę. Myślałam, czyby nie opisać historii z punktu widzenia już istniejącego bohatera (kiedyś wzięłam się za Lily & Snape, ale szybko zrezygnowałam), czy stworzyć kogoś totalnie nowego i opisać... nie wiem co.
Strasznie dużo pająków ostatnio. Wczoraj dwa mnie zaatakowały. Daria wyciągała mi jednego z włosów, a kiedy spytałam, co to było, zrobiła tylko krzywą minę i powiedziała: "Eeee.. Biedronka". Ja wtedy spojrzenie z rodzaju 'Are you fucking kidding me?' i mówię: "Pająk, prawda?", a ona na to: "Prawda". Ja wtedy wielki atak paniki. Trzeba było mnie widzieć, jak byłam na dworze z nią, Anią i facetami, i chodził po mnie pająk. Oni nazwali to 'tańcem pająka', ja zaś atakiem serca i próbą uwolnienia się spod tych małych, chudych nóżek i paszczy, którą chciał mnie pożreć ten paskudny brzydal.
Mam wielkiego wnerwa na chłopaka, tego samego, co zwykle z resztą. Tym razem denerwuje bardziej, mocniej i w ogóle mam mu ochotę powiedzieć, co o nim myślę. I dochodzi do tego kumpela, która zdaje się totalnie nie zauważać, jak bardzo rani mnie swoim zachowaniem. Cóż. Idiota. Nie potrafi zachować się w porządku wobec mnie, bo, jak zwykle z resztą, myśli tylko o sobie i robi z siebie wielką ofiarę, zawsze jest tym pokrzywdzonym, chociaż sam sobie to robi. No, mam nadzieję, że w liceum będzie wielu fajnych, dojrzałych i zabawnych kolesi. Którzy są bardziej męscy, niż ten pozbawiony krocza ex - przyjaciel, wyglądający jak dziewczyna i zachowujący się jak zachwiana emocjonalnie nastolatka. : )
A oto piosenka, której słowa opisują go najbardziej.
It's over-rated
It's not worth chasing
Don't you know that
You'll love to love and then you'll hate it
It's not worth chasing
Don't you know that
You'll love to love and then you'll hate it



Świetna końcówka posta.:D Nie ma to jak feministyczne podejście do sprawy(+ piosenka, którą lubię!!). Moją ulubioną częścią też jest Więzień Azkabanu, jeśli chodzi o adaptację filmową, ale książkową kocham właśnie Czarę Ognia. <3
OdpowiedzUsuńxoxoxoxoxoxoxoxo
Piękne zakończenie i podsumowanie tego barana. <3 Pisz Potterowe opowiadanko, pisz!! Fajne foto Roberta. ; o
OdpowiedzUsuń