Och tak. W końcu mam swój komputer, ocalały wprawdzie wprawdzie dzięki gigantycznej kwocie wpłaconej na nową kartę graficzną, ale jednak. Wg mnie warto było, bo komputer chodzi szybciej i w końcu mogę coś na nim zrobić. No i odzyskałam też 'ś'. Hahah, teraz mogę Was tym spamować - śśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśś. Dobra, anyway. Instaluję sobie teraz wszystkie poczebne mi programy i jest spoko. Żałuję jedynie tego, że wczoraj musiałam na nowo uzupełniać Itunes całą muzyką, którą posiadałam i moje dane dotyczące liczby odsłuchań się skasowały, ale tak to jest ok. Najbardziej rozwala mnie Microsoft Office Word 2007 (wcześniej miałam 2003), który zaznacza mi 'spuścił' jako wyraz wulgarny. Ekhem.Chcę, żeby ten blog był popularniejszy, ale totalnie nie mam pojęcia, jak tego dokonać. Macie może jakieś pomysły? Cóż za ironia losu - nikt nie czyta tego bloga, więc nikt nie odpowie. Ja chcę tu luuuuudzi, no!
Dobra, w każdym razie... jestem na dobrej drodze w moich opowiadaniach. Przestałam męczyć się z tamtymi gównami, które pisałam, i zabrałam się za dwa - o Gunsach, które liczy sobie już 60 stron, z czego jestem bardzo dumna (A4, ludzie, fuck yeah!) i o Shirley, które na razie ma 9, ale czuję, że do końca wakacji skończę i będzie liczyło ok. 30 stron. ;3 Jakby ktoś chciał się zapoznać z moją twórczością - zapraszam, wiecie, gdzie mnie szukać. Czytam sobie biografię Duffa i tylko szlocham nad życiem mojego biednego mężusia. Dobrze, że wyrosło z niego takie mądre coś. I PISAŁ DO PLAYBOYA! Hahah, wiem, o czym sobie pomyśleliście, ale nie to miałam na myśli - wiem, że to może Was zadziwić, ale w tej gazecie jest też sekcja ekonomiczna. I, jak to uprzejmie wyjaśnił mi tata, to gazeta nie tylko z gołymi babami, ale też gazeta dla mężczyzn, bo jest wszystko, czego im potrzeba: autka i te inne pierdoły. Nie to, żeby mój tata czytał Playboya. Chociaż w sumie czy to nie oznacza, że nie jest mężczyzną? Chyba nie trzeba czytać takiej gazety, by być osobnikiem płci męskiej, nie? Tylko czemu wg zasady, że mężczyzna musi 'postawić dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna', mój tata w ogóle tym mężczyzną nie jest? Dobra, odejdźmy może od tematu męskości mojego ojca, bo to schodzi na dziwne tory.
Półmetek wakacji prawie, a czy mam na swoim koncie coś, czym mogę się pochwalić? Opowiadaniami może, ale to i tak załamujące, bo nie skończę o Gunsach w ciągu miesiąca pisać, a kiedy pójdę do szkoły, będzie coraz mniej czasu. No i zaczęłam biegać - wprawdzie dwa dni i zakwasy miałam tak wielkie, że niedzielę i dzisiaj sobie odpuściłam, ale jednak. Trzeba mieć kondycję w nowej szkole, by móc się czymś pochwalić, c'nie?
Okej, spadam do Duffa. Tym razem nie czeka na mnie z bitą śmietaną... Cóż, dla mnie i tak jest słodki. <3 Narka ;3
<------ napis na koszulce Slasha jest dziwny ;o
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz