Kuuuurczę, mam zły humor. Tyle pracy mam z matematyki z nadrabianiem, a jeszcze angielski zaraz. Robię tą głupią kartkę i zadania z tamtego tyg. od 15 i jeszcze nie widzę końca, a i tak nic kurde nie rozumiem. Tales jest powalony i czuję, że będę miała 1 z testu, a w najlepszym przypadku 2. ; / Nie chcę sobie spieprzyć jeszcze bardziej średniej, bo walczę o 4 na koniec roku. Jestem taka beznadziejna w matmie, zwłaszcza w geometrii.. wgl nie widzę w tym żadnego sensu. -,-
Na dodatek D. zlewała mnie dziś cały dzień. ; ] Przytuliła mnie po matmie i uznała, że mam na nią focha, więc co zrobiła? Unikała mnie cały dzień. xd No, trudno. Jak mówiłam - nie mam już zamiaru starać się o przyjaźń bez wzajemności. Zastanawia mnie tylko to, dlaczego jeszcze niedawno byłam taką 'wspaniałą przyjaciółką, którą kocha', skoro zapomina o mnie zupełnie w momentach, w których potrzebuję wsparcia. Dziewczyny, pewnie się już domyśliłyście o kogo chodzi. To na nią cały czas narzekałam, ale dobra. ; p
Jutro znowu opuszczam ang, a w czwartek test, także zajebiście, bo nie wiem jakie Szymon (taka ksywka dla nauczycielki. xd) robi sprawdziany, to dopiero pierwszy, który z nią przeżyję.
Pani Śmigiełko jest bardzo niemiła. Kuuuurde, ja rozumiem, że kółko z niemieckiego jest ważne itede, ale jak idę na wyrównawcze z matmy (po których i tak nie zrozumiałam lepiej, wręcz przeciwnie - rozumiem jeszcze mniej xD), to chyba nie znaczy, że się zrywam z tego kółka! A ona po chamsku (po chamsku dla mnie i Oczojebnej Jacket) dała Zrzędzie (przewodniczący klasy) i Rudej (kumpela) pracę na 6 i kazała nam przekazać wiadomość, że oni to mają, a my nie. Wiecie, żebyśmy żałowały, że ominęłyśmy kółko z tego pięknego przedmiotu. ^^
Jeszcze dziś Mazurek przemawiał. Przewodniczący szkoły kurde, za 3 grosze chyba. Najlepsze i tak było, jak biliśmy brawo Mikserowi za każdym razem, kiedy coś powiedział. xDD Nie lubię Mazurka, a później musiałam jeszcze wysłuchiwać listy Zrzędy pt. "Dlaczego nie lubię Mazurka" (dobra, on go tak nie nazwał, ale to moja ksywka dla niego), także miałam dość Mazurka jeszcze bardziej. Zgadzam się ze Zrzędą w każdym razie, chociaż nie wiem, co on ma do włosów i ubrań Mazurka. Przecież nie wygląda jak żul. xD Włosy też chyba miał umyte, nie wiem, nie patrzyłam. Zrzęda marudzi, jak zwykle. Dlatego właśnie ta ksywa. :DD Mam nadzieję, że się nigdy nie dowie o tym, zwłaszcza po naszej rozmowie przed niemieckim (przerywanej stale przez Mięso i Rudą, zwłaszcza przez Mięso, który stęsknił się za tyraniem mnie. -,-). Zrzęda mówił, że Mięso i Ruda już mu mówili, jak to często na niego wrzucam, Mięso nawet pokazał mu mojego smsa, którego napisałam ze szpitala, żeby walnął Zrzędę. Kuuuurde, co za paple. xD W każdym razie Zrzęda zrzędził, że na niego narzekam i życzył mi ponownego powrotu do szpitala. XDD Pfff. To ja na to, że lepiej było mi w szpitalu niż w szkole, także złamię sobie nogę. Poprosiłam o to Mięso, ale on nie chciał. Oczojebna Jacket i Zrzęda też się nie zgodzili. To ja walę do Warzywa, a on, że okej, tylko chwila, bo chce się napić. To Mięso na złość mi, rzucił się na mnie, żeby nie łamano mi nogi i razem z Jacket i Rudą zaczęli mnie łaskotać. Pfff. Ale przynajmniej Warzywo zdradził mi, żebym dzisiaj moczyła nogę w occie, to jutro będzie miękka i będzie łatwo złamać, hyhy. :DD
No i nie myślcie sobie, że się nie zemściłam na Rudej. Najsłabsze ogniwo, także mogłam sobie na to pozwolić. Zaczęłam jej robić łaskotanie typu Śruba, to łatwo zleciała na podłogę i leżała, błagając o przerwę. Kazałam jej przeprosić, więc to zrobiła i było git. Na Oczojebnej Jacket nawet nie ważyłam się zemścić, jeejku, ale byłoby ostro, gdybym spróbowała. ; o Zawiązałam wtedy sojusz z Rudą i rzuciłyśmy się na Mięso. Zaczął się mścić kurde, ale przynajmniej zdążyłyśmy położyć go na łopatki. Później zawarł pokój z Rudą, a mnie dalej tyrał, pfff.
Widzicie jakie mam ciężkie życie z łaskotkami? Ale przynajmniej fajnie było nawet. Wtedy... Bo teraz nie jest tak zabawnie. ;/
Dobra, spadam, bo przecież kochana matma czeka. : )

Hahah, Mięso, Ruda, Zrzęda. Kocham twoje określenia. Mikser, Mazurek. <3
OdpowiedzUsuńdasz radę z matmą, ja nie ogarniam podobieństwa, a napisałam kartkówkę na 4+, takze... dobrze bedzie. ; )
akurat ten dział z matmy jest spoko. ostatnio wpadła 4 z kartkówki. genialnie, chociaż znając panią D. i jej sprawdziany, to może nie być już tak wesoło.
OdpowiedzUsuńco do D., to domyślam się o kogo chodzi i wiesz co Ci powiem? po matmie gadałam z nią przez całą przerwę praktycznie, odkąd znalazłam się pod salą i muszę Ci powiedzieć, że ona się tym przejęła, także nie pozwolę Ci jej tak bezprawnie obrażać. weź z nią pogadaj o tym wszystkim, wyjaśnicie sobie wszystko i będzie git majonez. ♥ po co psuć sobie życie obrażaniem się? wyjdzie słońce.
też mnie jutro nie będzie na j. angielskim i jest zajebiście.
skoro tak podchodzisz do tego przedmiotu, to po co Ci kółko? o.o'' przecież to z własnej woli, ja nienawidzę tego języka, to się na siłę nie pcham, żeby np. podlizać się mojej nauczycielce (CHOCIAŻ TO BY SIĘ PRZYDAŁO D:, ale moja niechęć jest większa).
"Mazurek" jest do dupy i tyle na ten temat. dla mnie jedyną atrakcją tego apelu był Ciel, do którego musiałam się tak odwracać, żeby się nie kapnął, że się na niego po chamsku, nachalnie gapię. *q* *ślinotok*
przez te niektóre pseudonimy pogubiłam się, o kogo chodzi... ale dałam radę~ ♥
o ja, pamiętam, jak prawie przez przypadek Olkowi wygadałam, kto mi się podoba. :o tzn. przez doła, bo wyczuł moją aurę ciemności.
OdpowiedzUsuńtakie spojrzenie jest przeznaczone dla moich potencjalnych rywalek. jeśli podoba Ci się Cieluś, to z pewnością Cię takim zaszczycę. :>
Widzę, że też masz ciekawie w szkole... Gdyby nie ludzie, którzy tam chodzą, nie wiem w jaki sposób matka by mnie do niej zaciągnęła :D Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń