Heej. ;D Obiecałam sobie, że pójdę dzisiaj wcześniej spać i znowu mi się nie udaje. Mogłabym pójść za 10 minut spać, ale jutro na 1. godzinie lub 2., nie wiem, piszę zaległą kartkówkę z fizyki. Z FIZYKI. Podobno łatwa, dlatego się nie uczyłam do tej pory. Nie chce mi się. To najgorszy przedmiot jaki może być i totalnie go nie rozumiem. Na dodatek muszę zaliczyć jutro także technikę, a tam są te kabelki i prąd, a ja tego nie ogarniam, więc polegnę. A chcę mieć 6 z techniki! No, nieważne... Dzisiaj dostałam w końcu od Szymona przykładny konkurs z angielskiego. Nie jest taki trudny jak myślałam i wiem już, co trzeba sobie powtórzyć. Na pewno historię Wielkiej Brytanii i USA. No i odpowiedniki angielskich słówek w amerykańskim, to będzie najgorsze. ;x Ale i tak się cieszę jak cholerka. :D Po prostu uwielbiam angielski i nie wyobrażam sobie, że miałabym np. przez tydzień nie powiedzieć, napisać lub przeczytać czegoś po angielsku. <3
Dzień całkiem pozytywny. Najlepsze i tak były kalambury ze Zrzędą i Gromem (koleżanka). Najpierw próbowałam pokonać Zrzędę w kółko i krzyżyk, ale ciągle remis, remis, remis. Przypomniałam sobie, jak graliśmy kiedyś w internecie w kalambury. Cienias. :D Wygrywałam zawsze, i to nie tylko z nim, ale resztą ludków. Hihi, powinien był się przygotować na to, że ze mną nie ma łatwego życia. No tak, w sumie dziś mi to powiedział. Bo te kalambury to były na zastępstwie za gegrę. Była "religia", ale pani nam pozwoliła robić, co chcemy, byleby było cicho. Wtedy Zrzęda powiedział coś o tym, że może modlitwa pomogłaby mu ze mną, bo ma ciężkie życie, siedząc ze mną w ławce (Rudej nie było). Pfff. A dzisiaj na dodatek siedzimy sobie właśnie przed tą religią przed klasą i Aborygen zaszedł go od tyłu i przywiązał mu do buta jakiś sznurek. Kiedy Zrzęda się zorientował, Aborygen kazał mu iść do końca korytarza aż sznurek się napnie. I akurat szła p. pedagog. Popędziła do Zrzędy i nie widziałam, co się tam działo, bo były drzwi otwarte od sali i nie chciało mi się wychylać. Myślałam, ze go ochrzani czy coś, bo Zrzęda pojawił się w zasięgu oczu, machając ze złością rękami i dziwnym grymasem na twarzy, ale ona próbowała mu pomóc się z tego uwolnić! No nie. Muszę pamiętać, żeby nie wspominać o ZuO nauczycielkom naszej szkoły - wszystkie są zauroczone malutkością i urokiem Zrzędy. Chwila... on nie ma w sobie uroku. Chyba że mały smerf ciągle narzekający na życie i na ludzi i na wszystko, a na dodatek obrażający i mszczący się za byle drobnostkę, jest słodki. Bo wg mnie nie. Do Zrzędy - jak Ci to już wyślę na Skype (o ile to zrobię), to marudź na mój temat pod nosem, bo zażaleń nie przyjmuję. ;p
Na religii (tej właściwej) była za to dyskusja na temat internetu i telewizji, chociaż miał być temat o chrześcijaństwie xD. Pani mówiła o tym, że jest zaniepokojona tym, jak młodzież łatwo wierzy we wszystko, co jest napisane w internecie lub powiedziane w TV, i że te rzeczy są głupie i robią nam wodę z mózgu. Żeby nie było... nasza nauczycielka jest młoda. xD Żadne stare babsko czy coś (przypomniała mi się nauczycielka od niemieckiego, która wczoraj Fresie chciała wstawić -10 pkt za trzymanie długopisu), tylko młoda, zabawna pani. No, w każdym razie temat ten był tak interesujący, że prawie.. usnęłam. xD Nie no, dobra, dyskusja była spoko i wgl, ale ostatnio jestem przemęczona. Ale mimo wszystko jeszcze nigdy tak nie miałam - musiałam walczyć z tym, że oczy mi się co chwila zamykały i wgl. Straszne ... Wróciłam do domu i położyłam się na łóżku i zasnęłam, nawet nie wiedząc, w którym momencie. ;x I do 18.00 spałam. ;D A teraz znów mnie muli.
Jeszcze jedno. Wczorajszy komunikat na librusie od p. dyrektor:

Jej, notki mi z opóźnieniem jakoś wyskakują. Byłam tu dzisiaj już pare razy i dopiero teraz mi wyskoczyła ta notka. Tak, te mundurki to jest epicka sprawa. Ciekawe czy w środe też bedą tak sprawdzać.
OdpowiedzUsuń