sobota, 15 października 2011

Read my mind.

Szlag. Napisanie na blogu to coś, czego mi było trzeba. A to 'szlag' na początku, to dlatego, że poprawiłam się w krześle i zabolał mnie brzuch. Już dwa dni mnie boli. I to prawa strona. Tata miał dokładnie tak samo z wyrostkiem... ;c Tabletki nie działają, mięta nie działa, rumianek nie działa.. Co jak to naprawdę wyrostek? Nie chcę, żeby mi go usuwali! Zdążyłam się do niego przywiązać przez te 15 lat wspólnego życia! xD Poza tym jeśli to on tak boli, to mógłby się uciszyć, mam ważniejsze sprawy na głowie niż kwiczenie z bólu.. 
Ważniejsze. O ile naukę uznaje się za ważniejszą sprawę. ; / Za dużo wzięłam na siebie tych konkursów, teraz żałuję. Nie wezmę udziału w Fascynującej Fizyce, nie miałam czasu ogarniać tego dzisiaj, a jutro mamy gości, także będę miała też problemy ze zdążeniem z pracą domową. ;c Dziś przypomniałam sobie, że we wtorek jest sprawdzian z historii, a po ostatnim teście obiecałam sobie, że nie będę zostawiała nauki na ostatnią chwilę. Zrobiłam więc tak szczegółowe notatki, że można to nazwać przepisaniem podręcznika. Przez 4 h zdążyłam zrobić notatki 4/8 tematów, także jeszcze wiele pracy przede mną. Jeden sobie daruję, bo robiłam z tego referat z koleżanką, poza tym barok to łatwizna. W tym temacie na szczęście nie ma bitew. ;d 
Poza tym żałuję, że dałam się wciągnąć w konkurs z geografii. Przekonało mnie to, że w poprzednich klasach Dominika dostawała 6 za dużą ilość punktów, chociaż nawet nie przeszła do dalszego etapu. To mnie zachęciło niesłusznie. Zrozumiałam to wczoraj po długiej przemowie PD w tramwaju na temat brania na siebie zbyt dużej ilości konkursów. Zawstydziłam się normalnie. ;x
Ściągnęłam sobie kilka piosenek Alexz Johnson, chyba nowych. Szczególnie spodobała mi się Alice in Wonderland. Cudowna. <3 Nie muszę chyba mówić, że jej głos jest dla mnie najwspanialszy na świecie, czysty, mocny, charakterystyczny i wgl! :D Darii się nie podoba, z drugiej jednak strony nasze gusta w prawie każdej sprawie się różnią, także sie nie przejmuję. Piosenki Alexz Johnson (te z solowej kariery) albo mi się podobają albo nie. Tzn. są albo cudowne albo beznadziejne i nie da się ich słuchać. Rzadko trafia się coś pomiędzy. Ta muzyka to zupełnie coś innego niż Gwiazda od Zaraz, serial, z którego większość osób ją zna. Na dodatek boli mnie to, że w Polsce ma mało fanów, nie ma tu jej płyt i wgl, a za oceanem jest znana i kochana. -,- Polska jest zacofana!
Hehe, muszę iść na pobieranko krwi w czwartek. :D Tylko że tak jakby przypadkiem wymsknęło mi się, że mam wtedy test z chemii i tata stwierdził, że postara się załatwić pobieranie w piątek. Proooszę, oby w piątek mieli zamknięte! : O Nie to że coś, ale chemia to nie moje klocki. Ale się cieszę, bo nauczycielka mnie chyba lubi i nawet pamięta moje imię (nieważne, że ostatniej lekcji było na mnie wielkie USPOKÓJ SIĘ z jej strony, cóż, przesadza, rozmowy na lekcjach to normalna rzecz. xd). To może mieć związek z tym, że byłam nadmiernie pobudliwa, kiedy opowiadałam jej o tym, że uczyła moją matkę (nie ma stu lat jeszcze, zapewniam), ale nieważne. ;p
Dobra, idę. Mam dosyć nauki i chyba pójdę lulu. Trzymajcie się i śpijcie dobrze. Jutro ostatni dzień wolności. ;D

1 komentarz:

  1. Ten test z chemii nie będzie należał do trudniejszych. Spoookojnie, dasz rade.
    Pobranie krwi, o zgrooozwo. o__O

    OdpowiedzUsuń