Dobra, wiem. Jestem porąbana. Słucham właśnie Hilary Duff i jestem szczęśliwa. Po prostu coś mnie tchnęło, bo zauważyłam, że przy takiej rockowej i smutnej muzyce szybko się dołuję i zauważam całe zło świata, a taka postawa jest totalnie niedopuszczalna. Postanowiłam więc zapuścić jakąś słodką, popową nutę, a ponieważ w tej dziedzinie znoszę jedynie Hilary Duff (idolka młodych lat! :D), to padło na nią. Można przecież stworzyć dobry pop, nie? ;) Niestety coś, co przed chwilą przeczytałam na blogu jednej z koleżanek wprawiło mnie w pewnego rodzaju smutek. Nie wiem o co biega, sama siebie nie rozumiem. Po prostu trochę mnie to zdołowało. ;c Powinnam była dawno dać sobie spokój, ale jakoś nie potrafię. No cóż, może kiedyś samo minie. :))
Dzisiaj pani Agnieszka przesłała mi zagadnienia na test z pierwszego unitu z angielskiego. :D Kurde, zapału do pracy to ona ma sporo, mi nie chciałoby się tworzyć notatek z książki, które przecież uczniowie mogą zrobić sobie sami. No ale to bardzo miłe w każdym razie. ;)
W ten weekend zamierzałam się wziąć za kontynuowanie HP po angielsku (5 część), ale Fresa swoją notką na blogu przypomniała mi o 'Opium w rosole' i marzenie dotyczące obijania się rozpłynęło się w mgnieniu oka. ;/
Czeka nas kolejny ciężki tydzień w szkole. Sporo zakuwania, jak zawsze z resztą, nawet nie wiem z czego, ale wiem, że coś na pewno jest. Zawsze jest. Dzisiaj wydałyśmy drugi numer gazetki, z którego również jestem dumna. :D Przestałam mieć o sobie złe zdanie i powoli wracam do życia (przestałam brać lek, którego skutkiem ubocznym są depresje i doły, więc wiecie. :D). Kamcia wraca do gry! ^^ Na dodatek zaczęli bardzo dokładnie sprawdzać kuloodporne mundurki. Dzisiaj była kontrola na technice. Ja pierdykam, trzymajcie nas pod większym kloszem, tylko na to czekałam. :))
O Olku nie mam nawet siły pisać. Obraził się na mnie dzisiaj. Nieważne jest to, jak potraktował mnie w sobotę, chociaż przymilał się cały tydzień, żeby spędzić ze mną trochę czasu. Niee, teraz on ma focha, bo nie chciałam mu dać matmy do spisania i powiedziałam mu, że mam go dosyć, a później przed WOSem powiedziałam głośno Kotletowi, jak bardzo Olka nie lubię i jaki jest wnerwiający...
... dopiero później spostrzegłam, że stoi obok. No, nieważne. Bywa. Akurat na jego zdaniu mi nie zależy.
Jest jeszcze Błazen. Błazen to ksywka nadana chłopakowi, który nie daje mi obecnie spokoju i który nazywa mnie swoją królową, a ja nazywam go.. no właśnie - błaznem. xD Wydaje się być zadowolony z tej funkcji, także ja też się cieszę. :D Ale ciągle się upiera na spotkanie. Nie wiem ile wymówek jeszcze mi pozostało, ale długo nie pociągnę. -.-Dobra, żegnam. Idę się wyspać. Śpię na siedząco (nawet teraz zamiast 'śpię' napisałam 'stoję', tak że powstało 'stoję na siedząco', ale na szczęście dostrzegłam to przy sprawdzaniu tekstu xD). Papa. :D
Tekst dnia nr 1: Jestem zdziwiona Waszym zdziwieniem.
Tekst dnia nr 2: - Halo?
- Heeej,Kamilaa! Masz uzupełnione ćwiczenia z fizyki?
- Muszę kończyć, pa.
Hahaha.
OdpowiedzUsuń1. Stoję na siedząco. XD
2. pani Kula. XD
3. Hej, masz uzupełniona ćwiczenia z fizyki?
-ee.. musze kończyć. XD
4. Ach ten Kebab. ;> XD
5. Błazen. słodko. XD
6. Olek @#$^&%^*%^&*(^&( tutututututu blablablablalba dupaduapduapduapdupa. UPS.. ee.. cześć Olek :D XD
7. wczoraj jak rano wstałam sama sobie pomyślałam o Hillary Duff, nie wiem czemu, ale mam ochote obejrzeć jakiś film z nią. :D
8. Opium wchodzi nawet łatwo, ale to jest... dziwne. -.-